Blog > Komentarze do wpisu
Nanning 2

Wczoraj spedzilem dzien z LuShan. Bylismy w Parku Bialego Smoka. Fajnie jest zwiedzac miasto z kims miejscowym. Mozna przezyc, doswiadczyc nieporownywalnie wiecej. Dzieki LuShan pewna starsza pani uczyla mnie grac na starym, chinskim instrumencie. Zapomnialem ja sie nazywa :). Nauka szla mi nie najlepiej :), ale Pani powiedziala ze jesli chce to moge zostac w Nanning 3 miesiace i wtedy nauczy mnie grac bardzo ladnie :)

Inna pani starala sie nauczyc mnie jednej z form Tai Chi Quan. Znowu zapomnialem nazwe tej formy, ale mam ja gdzies zapisana :). Bardzo interesujace doswiadczenie. Pani mowila ze przychodzi do Parku Bialego Smoka kazdego dnia zeby cwiczyc Tai Chi Quan.

LuShan mieszka w Nanning 4 lata, ale nie byla wczesniej w Parku Bialego Smoka. Bardzo byla podekscytowana, bardzo jej sie podobal. Mi tez, tak jak czas spedzony z LuShan :)

Wieczorem poszedlem z M&M's na molo. Tam jezdzilismy malymi samochodzikami dla dzieci, potem jeden pan pozwolil mi pobawic sie nam jego malym samochodzikiem zdalnie sterowanym :). Mialem sesje fotograficzna z czesciowo rozebranym posagiem kobiety :)

To bylo wczoraj. Dzis pojechalismy zwiedzac okolice Nanning. Bylismy 25 km od miasta i lazilismy po malowniczej okolicy. Cos jak Halong ale bez morza. Tez ladnie. Wlazlem na jedna z gor z ktorej jest niesamowity widok. Dziewczyny stchorzyly u podnoza gory i nie poszly dalej. Potem byla dluga droga powrotna, miedzy fajnymi gorami spacerowalismy. Marta B. i ja popadlismy w jakas zadume :), a druga Marta pedzila przed siebie.

Nadal nie moge wrzucic fotek, zrobie to jak tylko bedzie taka mozliwosc.

piątek, 18 listopada 2005, indochiny