Blog > Komentarze do wpisu
Nanning - zdjecia

Nareszcie udalo mi sie znalezc komputer ktory umie porozumiec sie z moim aparatem. Wiec wrzucilem kilka zaleglych zdjec.


A wiec to jest jedna z gier w ktora namietnie graja ludzie na ulicy. Niemal o kazdej porze dnia i nocy :)


To jest facet ktory kupil od Pani na ulicy ten podejrzany tyton i pali go wlasnie w takiej oto fajce rozgladajac sie dziwnie na wszystkie strony :)


A to jest czesc "towarku" ktory byl tam sprzedawany. Za to zdjecie dostalem ochrzan od Pani bo uslyszala cykniecie aparatu i sie zorietowala ze zrobilem fotke :)


LuShan, dziewczyna ktora poznalem gdy przyszla pomodlic sie za swojego zmarlego ojca. Potem dlugo rozmawialismy, a nastepnego dnia spedzilismy duzo czasu razem w Parku Bialego Smoka. Mam nadzieje ze jeszcze kiedys uda nam sie spotkac...


LuShan i Robert :)


Tradycyjne stroje ktorejs z dynastii, niestety nie wiele udalo mi sie na ten temat dowiedziec.


Instrument na ktorym staralem sie wydobyc przynajmniej jeden czysty dzwiek. Zapewniam ze to wcale nie jest takie proste. Mimo staran Pani ktora usilowala mnie nauczyc grac jedna z melodii :)


LuShan i rybo-smoko-waz :)


Zrobilem to zdjecie dla mojej przyjaciolki Oli. Zdjecie ma pokazac jak ludzie drapieznie rozrywaja kurzece zwloki w swoich zebach dla zabicia tak plytkiego instynktu jakim jest glod :). A zrobilem je po to zeby pokazac Oli ze ja tez jestem wrazliwy i umiem dostrzegac rzeczy typu "ble" :)


Gdy bylismy na wycieczce za miastem, srodki transportu z autobusow, samochodow, motocykli itp. zmienily sie na wozy ciagniete przez woly :)


Cos jakby jesien...


Robert w "chinskim lesie", chinskim bo malym :)


Wlazlem na gore z ktorej rozposcieral sie piekny widok.


Dzieciaki na molo, znalazly moj zeszyt ktory zgubilem przez nieuwage :)


sobota, 19 listopada 2005, indochiny
Komentarze
2005/11/19 14:41:43
ogladam z zainteresowaniem. ciekawe twarze. i kraj...
/a na marginesie: moj znajomy chcial mnie zaprosic ostatnio na 'chinszczyzne' - oczywiscie tu w polsce. ja mu na to ze przeciez jestem wegetarianka wiec coz on mi moze tam zaproponowac - kurczaka w ciescie?
na co on odrzekl ze nie rozumie o co mi chodzi - przeciez kura - to tak jak ryba - nie mieso...
pozdrawiam i bede zagladac :)
-
Gość: ZebrA, ayi226.internetdsl.tpnet.pl
2005/11/20 21:50:18
No przeogromne dzieki za zdjecie, ktore "ma pokazac jak ludzie drapieznie rozrywaja kurzece zwloki w swoich zebach dla zabicia tak plytkiego instynktu jakim jest glod"! ! ! Aluzja odczytana! A w Twoja wrazliwosc Robert nigdy nie watpilam! Smacznego! :P