Blog > Komentarze do wpisu
Zatoka Halong

Ostatnie piec dni spedzilismy w zatoce Halong. Trzy dni na wyspie Quan Lan. Plynelismy do niej statkiem, 4 godziny, 60 kilometrow. Nocowalismy w domku na plazy. Turystow na wyspie mozna bylo policzyc na palcach, wiec cala plaze mielismy wylacznie dla siebie. To byl naprawde swietnie spedzony czas...


Do zatoki pojechalem z Marta na motorze. Druga Marta bala sie jazdy motorem i jak rasowa turystka wybrala sie tam autobusem :)


Pomysl wyboru srodka lokomocji byl przedni. Fantastyczna przygoda...


Przystan w Halong City


Przygotowania naszego statku do wyplyniecia w 4 godzinny rejs do Quan Lan


Zaraz po wyplynieciu z portu, driver o malo nie spowodowal wypadku, byl chyba pijany. Jego kolega (na zdjeciu) szybko przejal stery i uratowal sytuacje. Potem oddal kolo temu poprzedniemu i znowu byl niebezpieczny incydent, ale udalo nam sie dotrzec do wyspy :)


Kiedy wszyscy gniezdzili sie w srodku statku, gdzie bylo tlok, duchota, chalas... ja zapytalem kogos czy moge wlezc na dach :) Kapitan powiedzial ze moge ale za kilkanascie minut gdy miniemy statki strazy przybrzeznej :) tak tez sie stalo. Mialem najlepsze miejsce na statku... :)


Caly dach dla mnie. Wyglada jakby przez te graty nie bylo tam miejsca, ale bylo :) Lezalem sobie, siedzialem i bylo wygodnie...


Po drodze mijalismy nie tylko ladne gory wystajace z wody, ktorymi tylko zachwycaja sie turysci. Wedlug mnie o wiele ciekawsze, bardziej interesujace i piekniejsze jest prawdziwe zycie ludzi tam mieszkajacych.


Azjaci, czy na ladzie czy na wodzie, sa wszedzie tak samo przyjazni :)


Ludzie mieszkaja na statkach. Zyja na wodzie i z wody, z polowu ryb glownie...


...


...


...


Na wodzie sa cale wioski. Male kolorowe domki na platformach podtrzymywanych styropianem lub beczkami z powietrzem.


...


...


Ludzie zyja albo w domkach, takich jak na zdjeciach wyzej, lub poprostu na lodzi.


Zycie towarzystkie tez skupia sie na wodzie :)


Praca na wodzie


Obiadki na wodzie


Muszle na naszej plazy :)


To jest widok przez moja moskitiere (komarow nie bylo) i okno naszego domku.


a to jest widok z drzwi naszego domku na plazy :)


a to jest nasz domek na plazy :)


Na wyspie takze mialem moj motor :)


Morze poludniowo - chinskie


...


...


...


sobota, 26 listopada 2005, indochiny
Komentarze
Gość: misiulencja, host-ip194-99.crowley.pl
2005/11/28 17:47:07
:) czytam na biezaco notki na tym blogu i z przyjemnoscia ogladam fotki. Tez chcialabym tam byc.
-
Gość: nadmorska, enb198.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/04 02:11:10
tez bylam na quan lan, tez 3 dni, tez lodeczka, ktora co chwile stanowil zagrozenie dla zycia i tez nie bylo tam turystow, ta sama plaza tez tylko dla nas, te same domki, jedzonko prosto z wody u pewnej gospodyni - najlepsze jakie kiedykolwiek jadlam. polecam - mozecie - jedzcie wszyscy! ja na pewno tam wroce ;)